wtorek, 11 lutego 2014

August: Osage County

Widziałyście już Sierpień w Hrabstwie Osage? Mnie film wbił w fotel! Znakomite role Meryl Streep i Julii Roberts. Początek filmu nie zachwyca, ale kulminacyjna scena przy stole to mistrzostwo świata!

W pamięć zapadła mi głęboko kwestia Ewana McGregora:
“You’re thoughtful, Barbara, but you’re not open. You’re passionate but you’re hard. You’re a good, decent, funny wonderful woman, and I love you, but you’re a pain in the ass.”  
Czy każdej z nas nie zdarza się czasami być właśnie „pain in the ass” dla swojego mężczyzny? Czemu takie jesteśmy? Czy nie warto po prostu przemilczeć pewnych błahostek i nie ranić drugiej strony?

Film jest też niezłym studium zawiłych i mrocznych stosunków rodzinnych, które czy tego chcemy czy nie, warunkują nierzadko nasze postawy i życiowe wybory.

Kiedy czytałam recenzje po obejrzeniu filmu uderzyła mnie krytyka gry Meryl Streep: że za bardzo, że bardziej się popisywała niż grała. Absolutnie się nie zgadzam. Wspomniana już scena rodzinnej stypy pokazuje cały kunszt tej jednej z najlepszych żyjących aktorek.

Moim zdaniem film godny polecenia!












poniedziałek, 10 lutego 2014

Jak poradzić sobie z zimową szarówką?


Ulubiona muzyka w uszach.
Wgraj w odtwarzacz w telefonie rozweselającą muzykę, która automatycznie poprawia Ci nastrój. Nie zapominaj wziąć jej ze sobą zawsze, kiedy musisz wyjść z domu, a pogoda za oknem zdecydowanie do tego nie zachęca. Polecam płytę z klasykami Franka Sinatry i zespołu Pink Martini – mnie zawsze wprawiają w dobry humor.
Spotkanie ze znajomymi.
Nic tak nie poprawia nastroju jak chwile spędzone w dobrym towarzystwie. Zorganizujcie wspólne wyjście na łyżwy, bilard lub kręgle. Zaproś znajomych na partyjkę gier planszowych lub quizów, przygotuj kilka przekąsek i jedno proste danie na ciepło lub zamówcie pizzę. Nie bierz wszystkich kosztów na siebie, zaproponuj, że zadbasz o przekąski, a oni niech przyniosą wino  
Gorąca czekolada (do stosowania maksymalnie raz w tygodniu).
A właściwie czekolada we wszelkich postaciach – babeczki z płynną gorąca czekoladą w środku, tabliczka ulubionej czekolady, kubek gorącego, aromatycznego płynu z górą bitej śmietany – wszelkie chwyty dozwolone … i  żadnych wyrzutów sumienia!
Ubierz się ciepło i kolorowo.
Nawet największe mrozy nie są mi straszne, jeśli jestem odpowiednio ubrana. Ciepła futrzana czapa, buty śniegowce (tak uwielbiane przez naszych chłopaków :P), rękawice z jednym palcem i mogę przemierzać największe zaspy! Dla mnie ważne jest, żeby zimowe rzeczy były nie tylko bardzo ciepłe, ale też kolorowe i wesołe (tegoroczny komplet ma zatem kolor ostrego różu). Uwielbiam też czapki z pomponami i uszami!
Ćwicz.
O tym, że podczas ćwiczeń nasz organizm wydziela tak zwany hormon szczęścia z pewnością doskonale wiecie. Jeśli więc dopada Was zimowa chandra – od razu wskakujcie w strój do ćwiczeń! W zimie rzadziej korzystam z fitnessclubu, bo ciężko mi przekonać samą siebie do pokonania dodatkowego dystansu kiedy na dworze śnieg i mróz. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby ćwiczyć w domu!
Obejrzyj zdjęcia z wakacyjnych podróży (sama, z chłopakiem, mężem, ze znajomymi)
Uwielbiam oglądać zdjęcia z wakacyjnych wyjazdów! A w zimowe wieczory sprawia to zdecydowanie najwięcej przyjemności. Otwórzcie butelkę wina i rozkoszujcie się wspaniałymi wspomnieniami z tych niezapomnianych chwil. Może zainspirują Was one do zaplanowania kolejnych wypraw w nieznane 
Dobra książka.
Niezawodny sposób na przetrwanie minimum kilkudziesięciu minut dziennie, które zajmuje mi dotarcie do pracy. Warunek: książka musi być naprawdę wciągająca! Przeniesienie się w świat bohaterów lektury pozwala na odciągniecie myśli od wszystkiego co nieprzyjemne – z paskudną pogoda włącznie!
Film w miłym towarzystwie (nawet jeśli to tylko towarzystwo kota lub ciepłego koca).
Nie musi być zupełnie nowy, z pewnością Wy też macie filmy, które chętnie oglądacie po raz kolejny. Romantyczne historie o miłości, piękne widoki w tle, dobra muzyka – obowiązkowe! Polecam szczególnie: „Joe Black”, „Noce w Rodanthe”, „Pamiętnik”.
Ugotuj coś pysznego
Pomyśl sobie o czymś na co masz teraz ogromną ochotę. Ciasto z bitą śmietaną? Soczysty kurczak z piekarnika? Nie czekaj ani chwili tylko bierz się za gotowanie! Nie jesteś mistrzem kulinarnych dzieł? Nic nie szkodzi, zaproś do gotowania mamę, babcię, przyjaciółkę – kogoś kto opanował te sztukę lepiej niż Ty i pamiętaj – bądź niezastąpionym pomocnikiem!
Zrealizuj plan
Od dawna myślisz o powrocie do nauki języka, którą przerwałaś w szkole? Marzysz o przemeblowaniu pokoju? Chciałabyś zdobyć jakieś nowe umiejętności, ale ciągle brakuje Ci czasu? Zima to wyjątkowo dogodny czas na załatwienie wszystkich zaległych spraw. Pogoda nie zachęca do ruszania się z ciepłego mieszkania, ale nie oznacza to, że czas musi płynąć bezproduktywnie. W sieci dostępnych jest mnóstwo kursów językowych i rozwijających różnorakie kompetencje. A może zrealizujesz jakiś szalony pomysł, który od dawna siedział Ci w głowie? Napiszesz książkę, stworzysz biznesplan swojego małego interesu? The sky is the limit!
Kubek termiczny z ulubionym napojem.
Kiedy na dworze jest naprawdę zimno, oprócz rękawiczek i czapki staram się mieć przy sobie kubek termiczny pełen czegoś ciepłego i pysznego. Zazwyczaj jest to herbata z miodem i imbirem albo kawa z jakimś smacznym syropem. Rozgrzewa, dodaje energii i od razu wprowadza w dobry nastrój! Smacznego!

sobota, 8 lutego 2014

GET NATURAL!


W codziennej diecie staram się dbać aby produkty, których dostarczam swojemu organizmowi były jak najmniej przetworzone i jak najbardziej naturalne. Wierzę, że to co oferuje nam natura jest dla nas najzdrowsze. Tymi samymi zasadami kieruję się jeśli chodzi o produkty do pielęgnacji twarzy i ciała. Mimo ogromnej liczby kosmetyków w naszych drogeriach, których etykietki opatrzone są chwytliwymi hasłami: „natural”, „bio”, „organic” mam świadomość, jak skomplikowanej obróbce muszą być poddane składniki wszelkich kremów, żeli, maseczek i olejków zanim trafią do pięknych buteleczek  producenta. Staram się zatem używać do codziennej pielęgnacji w 100% naturalnych produktów, które znajduję … w swojej lodówce. Oto lista kilku sprawdzonych przeze mnie „upiększaczy”.

 Miód – nie tylko nawilża skórę, ale także utrzymuje odpowiedni poziom wilgotności. Usuwa zmarszczki, ujędrnia skórę, a nawet odkaża ją przez swoje silne działanie antybakteryjne. Pomaga też złuszczać naskórek, a skórę z problemem rozszerzonych porów i złym ukrwieniem, zwyczajnie leczy. Przyspiesza gojenie ran, oparzeń i odmrożeń, zabezpiecza je przed zakażeniem bakteriami i drobnoustrojami. Poprawia odżywienie tkanek, oczyszcza rany, przyspiesza ziarninowanie i gojenie ran, działa więc przeciwzapalnie, regenerująco oraz przeciwbólowo.

Jogurt naturalny- bogaty w witaminy B1, B2, B6 i B12 oraz cynk, wapń i białko. Pomaga przy nieznacznych poparzeniach, w tym poparzeniach słonecznych i ukąszeniach owadów. Jogurt nałożony w formie maski na twarz przywraca jej wilgotność i gładkość, nadaje się do wszystkich rodzajów skóry. Rozświetlająco podziała w połączeniu z olejkiem różanym, poza tym ze względu na zawartość cynku złagodzi występowanie wyprysków.

Płatki owsiane zawierają: 
Witaminę B1 - przyspiesza gojenie się ran

Witaminę B6 - utrzymuje równowagę wodno-lipidową skóry

Witaminę E - ma zdolność neutralizowania wolnych rodników, wbudowuje się w warstwy naskórka i struktury błon komórkowych, chroniąc przed utlenieniem i zniszczeniem warstwę lipidową naskórka; zapobiega wysuszeniu skóry i powstawaniu stanów zapalnych; zmniejsza rumień i obrzęk spowodowany promieniowaniem ultrafioletowym; sprzyja tworzeniu kolagenu, poprawia elastyczność i wygładza skórę; doskonale nawilża skórę; przeciwdziała zmianom starczym, pomaga w likwidowaniu tzw. plam starczych, czyli przebarwień skóry, najczęściej pojawiających się na twarzy i dłoniach.

Cynk - jest niezbędny do produkcji kolagenu - białka tkanki łącznej potrzebnego do prawidłowego gojenia się skóry, wykazano skuteczność cynku w leczeniu zmian trądzikowych.

Wapń ­- działa antyseptycznie, hamuje stany zapalne, koi podrażnioną skórę, bierze udział w uszczelnianiu błony komórkowej, wspomaga w leczeniu alergii, wysypek skórnych.

Ogórek- wspaniale odświeża, ściąga rozszerzone pory rozjaśnia, nawilża i zmiękcza skórę; skutecznie działa w walce z przebarwieniami i piegami, działa również przeciwzmarszczkowo; zawiera dużo witaminy K, wzmacniającej krzepliwość krwi i mikroelementy, takie jak: potas, wapń, żelazo, magnez, czy fosfor. Ogórki działają oczyszczająco na organizm, są także doskonałym lekarstwem na opuchliznę pod oczami, zapalenia skóry, wysypki i poparzenia słoneczne.

Olej kokosowy (mój absolutny faworyt) –zawiera witaminy B2, B6, C i E oraz kwas foliowy, potas, wapń, magnez, fosfor, żelazo, sód i cynk; właściwości kwasu laurynowego sprawiają, że znakomicie nadaje się do zwalczania infekcji, wysypek i egzem, a także przyczynia się do leczenia drobnych skaleczeń i mikrourazów skóry oraz łagodzi świąd i ból po ukąszeniach owadów; Olej kokosowy zawiera także naturalne antyoksydanty, które zwalczają wolne rodniki, spowalniając procesy starzenia się skóry, sprawiając jednocześnie, że staje się ona jędrna i elastyczna. Olej posiada właściwości nawilżające, może być stosowany na skórę całego ciała, a także jako maseczka lub serum na włosy. Jako jedyny olej chroni włosy przed utratą protein, dzięki swej specyficznej budowie olej kokosowy jest w stanie wniknąć w strukturę włosa i dokładnie go nawilżyć, dzięki czemu włosy stają się miękkie, lśniące i mocne. Stosowanie na skórę głowy wzmacnia cebulki, zapobiegając wypadaniu włosów. Zwiększa ukrwienie skóry i pomaga w walce z łupieżem. Można stosować jako maseczkę na całą długość włosów (a także skórę) przed myciem, lub nałożyć na same końcówki, aby zapobiec ich rozdwajaniu.

Kawa­- doskonała do sporządzenia kompresu antycelulitowego, poprawia krążenie i ujędrnia skórę, znany jest również jej udział w likwidacji nagromadzonej tkanki tłuszczowej, co przekłada się na redukcję cellulitu; kwas chlorogenowy znajdujący się w ziarnach kawy chroni białka i lipidy znajdujące się w skórze przed uszkodzeniami DNA jakie mogą zachodzić w skórze pod wpływem działania światła słonecznego.




środa, 5 lutego 2014

7 czynników, które sprawiają, że nie czujesz się w pełni szczęśliwa.


Strach

Strachu nie da się wyeliminować. Przez tysiące lat pozwalał nam przetrwać w otaczającym świecie. Strach występuje w wielu odsłonach. Boimy się o swoje zdrowie, utraty pracy, skoku ze spadochronem, boimy się sankcji, jakie czekają nas za nieprzestrzeganie prawa. Nie ma w tym strachu niczego dziwnego, ani złego. Problem zaczyna się wtedy, gdy boimy się żyć. Podjąć ryzyko, które może przyczynić się do polepszenia naszej sytuacji. Ludzi, którzy żyją w strachu nie spotyka nic prawdziwie satysfakcjonującego, pięknego, niezwykłego. Staraj się oswajać swoje demony. Wyjść poza ramy bezpieczeństwa. Zaryzykuj.   

Niepewność siebie

Pewność siebie nie jest cechą wrodzoną. Nabywamy ją z wiekiem i doświadczeniem. Wsparcie rodziny, przede wszystkim rodziców, odgrywa w tym procesie niezwykle istotną rolę. To ich zadaniem jest wyposażyć nas w odpowiednią dawkę samozadowolenia, tak, abyśmy potrafili pokonywać przeszkody i przyjmować życiowe porażki bez poczucia wewnętrznej klęski. W praktyce bywa z tym jednak różnie. Czasem tę pewność siebie musimy wypracować sami. Nie jest to łatwe, ale warto się postarać. Ludzie, którzy są świadomi swojej wartości dostają od życia więcej. Dlaczego? Bo wierzą, że to im się należy, że są tego warci. Znajdź w sobie pewność siebie. Zrób listę, w czym jesteś dobra, czym się wyróżniasz. Poproś o pomoc przyjaciółkę, męża, mamę. Sięgnij po fachową literaturę. Ćwicz, rozmawiaj z ludźmi, przełamuj strach. Ważnym elementem budowania pewności siebie jest zadbanie o wygląd.

Przejmowanie się opinią innych

Ile razy nie powiedziałaś czegoś w towarzystwie, tylko dlatego, żeby uniknąć oceny innych? Ile razy przed podjęciem decyzji o zmianie fryzury, wyborze miejsca wakacyjnego wyjazdu, czy kupna samochodu pomyślałaś o tym, jak ocenią ten wybór Twoi znajomi? Zdarzyło się, prawda?  Opinie otoczenia są dla nas ważne. Przeglądamy się w nich jak w lustrze, szukając potwierdzenia swej atrakcyjności. Musimy jednak umieć znaleźć różnicę pomiędzy tym czego chcą inni, a tym czego chcemy my sami. Czy egzotyczne wakacje spędzone w hotelowym pokoju z objawami zatrucia pokarmowego są fajniejsze, niż wypad z przyjaciółmi nad pobliskie jezioro? Żyj dla siebie, nie dla innych.

Zazdrość

Konkurujemy ze sobą we wszystkich możliwych dziedzinach. Kto ma przystojniejszego faceta, lepszą figurę, droższe ubrania, lepiej zarabia, smaczniej gotuje. Nieustannie śledzimy innych za pomocą portali społecznościowych, porównując się do nich. Pamiętajmy jednak o jednym: większość ludzi na swój facebook’owy profil wrzuca tylko to, co pozytywne i „warte pokazania”. To, że ktoś nieustannie wrzuca zdjęcia z szalonych imprez, nie oznacza, że nie jest samotny, zdjęcia z egzotycznych podróży wiążą się często z dużymi kosztami i życiem na kredyt. Po co skupiać się na tym co mają inni? Zastanów się nad tym, co jest naprawdę potrzebne Tobie, abyś czuła się szczęśliwa. Bądź asertywna. Nie bój się przyznać, że na coś Cię nie stać. Ciesz się tym, co masz. Na portalach społecznościowych szukaj inspiracji, nie powodów do frustracji. Kolekcjonuj dobre wspomnienia, nie rzeczy

Kurczowe trzymanie się przeszłości

Tkwisz w nieudanym związku? Codziennie rano wstajesz z myślą, że nie cierpisz swojej pracy? Masz dość mieszkania, w którym mieszkasz? Wszyscy mamy tendencję do tego, by trzymać się tego, co znane i oswojone, choć niekoniecznie dla nas dobre. Boimy się zmian, bo nie wiemy co przyniosą. W głowie brzmią stare porzekadła i przysłowia: „zamienił stryjek siekierkę na kijek”, „wpaść z deszczu pod rynnę”. Najważniejsze, by podjąć wyzwanie. Zminimalizuj ryzyko. Zacznij poszukiwanie nowej pracy, nie rezygnując ze starej. Oswajaj się z myślą o rozstaniu. Poinformuj partnera, że chcesz podjąć jeszcze jedna próbę ratowania Waszego związku, lecz jeśli to nie pomoże – odejdź.

Życie na pokaz

Życie na pokaz to życie pozbawione wartości, głębszych idei i celów. To pusta egzystencja nastawiona jedynie na kolekcjonowanie kolejnych dóbr. Często zupełnie niepotrzebnych. Zbieramy najnowsze zdobycze techniki, kupujemy niezliczone ilości ubrań i gadżetów, tylko po to, by pokazać innym, że nas na to stać (co często wcale nie jest prawdą). Jeśli zastanowimy się jednak nad tym, w jaki sposób ocenia się wartość ludzkiego życia po tym, jak odejdziemy z ziemskiego padołu, uświadomimy sobie, że te rzeczy nie mają najmniejszego znaczenia. Bo istotne jest to, jak traktujemy ludzi wokół nas, czy umiemy pomagać, dać innym poczucie bezpieczeństwa, świadomość bycia kochanym. Prawdziwe są tylko czyny.

Nieumiejętność wybaczania

W mojej ocenie to jedna z podstawowych przyczyn rozpadu dzisiejszych związków. Nie potrafimy wybaczać. Wynika to przede wszystkim z poczucia niesprawiedliwości. Dlaczego osoba, która wyrządziła nam krzywdę, ma za to nie zapłacić? Bo każdy popełnia błędy, bo największą kara dla niej jest poczucie, że Cię zawiodła, że straciła zaufanie. Pomyśl, jak sama czułabyś się w takiej sytuacji. Czasem te najtrudniejsze momenty są dla związku najważniejsze. To wtedy okazuje się ile naprawdę dla siebie znaczymy. Czy potknięcia i problemy są w stanie zniszczyć uczucie, którym siebie darzyliśmy? Życie z potrzebą zemsty, odpłacenia za wyrządzone krzywdy spala nas od środka i nie pozwala cieszyć się życiem. Okazanie drugiej osobie zrozumienia i wybaczenia potrafi niezwykle zbliżyć. A czas leczy rany. 

Agata











poniedziałek, 3 lutego 2014

Jak odnieść sukces w pracy?

Bądź punktualna.
Staraj się zjawiać w pracy kilka minut przed ustaloną godziną, aby zdążyć włączyć komputer, zaparzyć kawę i przywitać się z koleżanką zanim wybije pełna godzina. Punktualność to sygnał dla Twojego szefa, że można na Ciebie liczyć i że w pełni panujesz nad swoim czasem. Zawsze wyruszaj z domu z kilkunastominutowym zapasem, żeby być przygotowaną na niemiłe niespodzianki (zepsuty autobus, wypadek na drodze, czy wstąpienie do kiosku, bo akurat skończył Ci się bilet miesięczny).
Wywiązuj się z powierzonych zadań.
Nie przyjmuj na siebie mnóstwa obowiązków tylko po ty, by zaimponować przełożonym. Jedno świetnie wykonane zlecenie jest dużo bardziej wartościowe w oczach szefa, niż trzy niedokończone. Jeśli wiesz, że termin oddania projektu jest bliski, a Ty jesteś jeszcze daleko od jego ukończenia, postaraj się ułożyć listę priorytetów. Może kawę z przyjaciółką uda się przesunąć na kolejny tydzień lub weekend, a zakupy zrobić przez Internet? Jeśli już się do czegoś zobowiązałaś, postaraj się zrobić wszystko co w Twojej mocy, by zrealizować zadanie. Jeśli jednak wiesz, że sama nie dasz rady – poproś o pomoc. Dla przełożonych liczy się efekt finalny. Jeśli przyznasz się, że źle zaplanowałaś działania, ale uda Ci się to w porę naprawić, szef z pewnością to doceni.
Bądź szczera i prawdomówna.
Ta zasada dotyczy zarówno tego, co mówisz swoim współpracownikom na temat pracy, jak również sprawy z nią zupełnie nie związane. Nie udawaj, że przepadasz za szefową działu tylko dlatego, że jest ulubienicą prezesa spółki. Prędzej czy później wymknie Ci się coś niepochlebnego na jej temat, a wtedy wyjdziesz na osobę dwulicową i fałszywą, a takie nie cieszą się zbytnią sympatią i zaufaniem. Nie fantazjuj też na temat swoich poprzednich osiągnięć czy rodziny. Nikt nie zabrania Ci być dumną ze swoich dzieci i podkreślać ich zalet, jeśli jednak pochwalisz się koleżankom, że Twój syn wygrał olimpiadę matematyczną, a potem będziesz musiała odbyć przy nich telefoniczną rozmowę z jego matematyczką na temat zagrożenia latorośli z przedmiotu, narazisz się jedynie na śmieszność.
Jeśli masz mówić źle – nie mów wcale.
Niezależnie gdzie będziesz pracować, jeśli to nie Ty sama dobierasz sobie współpracowników, zawsze znajdzie się wśród nich osoba, której nie będziesz darzyć sympatią. Przyjmij ten fakt jako naturalną kolej rzeczy. Jedyne co możesz zrobić to zastanowić się z czego wynika jej wrogie nastawienie do Ciebie. Może kiedyś zwróciłaś jej uwagę w niemiły sposób, zakwestionowałaś słuszność jej pomysłu podczas służbowego spotkania lub po prostu nie odpowiedziałaś na rzucone w pośpiechu „cześć”. My kobiety jesteśmy bardzo emocjonalne, a do tego niestety wciąż bardzo niepewne siebie. Wystarczy mała złośliwość ze strony koleżanki z pracy, aby zupełnie zepsuć nam humor na resztę dnia. Naturalną obroną przed takim zachowaniem jest wroga postawa wobec osoby, która sprawiła nam przykrość. Zastanów się, czy nie masz na sumieniu jakiegoś grzeszku. Jeśli tak, pomyśl jak można to naprawić. Komplement na temat nowej sukienki? Miły uśmiech? Złota zasada, która zawsze się sprawdza to nie mówić źle o innych. Tylko osoby zakompleksione, niepewne siebie i własnej wartości potrzebują słabości innych, by rosnąć w siłę. Ty tak przecież nie postępujesz, prawda?  Nie masz nic pozytywnego do powiedzenia – nie mów wcale.
Pracuj nad sobą.
Każda firma potrzebuje osób, które nieustannie się rozwijają i szukają nowych rozwiązań. Pomyśl jakie umiejętności przydałyby Ci się, aby lepiej wykonywać swoje obowiązki. Nauka języka, w którym porozumiewa się Wasz największy klient? Zapoznanie się z programem graficznym? Szkolenie z autoprezentacji? Potraktuj to jak inwestycję w siebie. Być może właśnie te kompetencje sprawią, że awansujesz lub zdobędziesz wyższe stanowisko w nowej firmie. Zapytaj szefa czy mógłby sfinansować Twoją naukę (przed rozmową koniecznie przygotuj argumenty dla których powinien to zrobić).
Bądź życzliwa, ale nie podlizuj się.
Ludzie dużo chętniej pracują z osobami uśmiechniętymi i życzliwymi niż z wiecznymi pesymistami. Staraj się zawsze wysłuchać do końca tego co mówią Twoi koledzy, nie wyśmiewaj ich pomysłów, nie przerywaj im. Jeśli szczególnie kogoś lubisz – pokaż to. Połóż mu na biurku czekoladkę, zaparz pyszną kawę, przyklej do monitora karteczkę z miłym zdaniem i uśmiechniętą buźką. Bycie sympatycznym i życzliwym nie ma jednak nic wspólnego z lizusostwem. Ktoś kto przytakuje nietrafionym pomysłom przełożonych, chwali nowy strój, który wcale mu się nie podoba, z pewnością nie będzie się cieszył zaufaniem i sympatią kolegów.
Szukaj okazji do samorozwoju (i awansu).
Twój koordynator przechodzi na emeryturę lub zmienia pracę? To idealny moment na awans! Wykorzystaj okazję zaraz po otrzymaniu informacji, aby zaprezentować się z jak najlepszej strony. Jak tylko okaże się, że poszukują kogoś na jego miejsce – walcz! Przygotuj prezentację ze swoimi osiągnięciami, przedstaw czym zajmowałaś się do tej pory, zaprezentuj swoje mocne strony. Pomyśl jakie pytania może zadać Ci osoba rekrutująca nowego pracownika. Mów o swoich zaletach, prezentuj z dumą swoje dokonania, ale nie ubarwiaj ich zbytnio. Pochwal zespół, który z Tobą pracował. Może masz już jakieś pomysły na to, co zrobiłabyś gdybyś dostała ten awans. Powiedz o nich, pamiętaj jednak, żeby nie sprawiać wrażenia jakbyś już dostała te pracę.
Zaznaczaj swoją obecność.
Szare myszki nigdy nie osiągną spektakularnego sukcesu. I zawsze będą dygotać na sam dźwięk słowa „redukcje”. Nie bądź szarą myszką. Podczas każdego spotkania postaraj się dorzucić choć jedno konstruktywne zdanie do dyskusji. Jeśli masz jakiś pomysł, który mógłby usprawnić działanie zespołu, podnieść sprzedaż – powiedz o tym. Nawet jeśli nie zostanie on wprowadzony, zaprezentujesz się jako osoba, która myśli o przyszłości firmy, szuka nowych rozwiązań i chce się rozwijać.
Nie narzekaj.
Każdej z nas zdarza się cięższy dzień. Zaspałaś, samochód nie odpalił z parkingu, dziecko wylało kakao na sukienkę, która planowałaś założyć, a partner nie rozumie dlaczego tak się upierasz przy tym, żeby tegoroczne wakacje spędzić akurat nad morzem. Znamy to wszystkie. Nie poprawi jednak sytuacji wykrzyczenie wszystkich swoich żali sekundę po wejściu do biura. Myślisz, że jesteś jedyną, której tego poranka coś się nie udało? Twoi koledzy też maja problemy, być może dużo poważniejsze niż Ci się wydaje. Jeśli potrzebujesz się komuś wyżalić, zadzwoń do mamy, przyjaciółki lub pogadaj z mężem. W pracy bądź profesjonalna. Narzekanie na to, że jesteś „zawalona robotą” też jest niedopuszczalne. Zawsze ktoś może pomyśleć, że się po prostu nie wyrabiasz, a to nie najlepiej o Tobie świadczy. 

 Agata